Pomnik Matki Bożej
Świadectwa

To co wydaje się niemożliwe, dla Ojca jest możliwe

Poczułam dzisiaj, że to czas na świadectwo, mimo że moja intencja nie została wysłuchana jako tako a jestem dopiero w połowie Nowenny. Możliwe, że to uczucie powstało we mnie na skutek rozpoczęcia części dziękczynnej, w której modlitwy z podziękowaniem skradły moje serce tak, ze odmawiałam je kilka razy.
Myślę, że gdyby nie Nowenna oraz modlitwy do cudownych świętych, których poznałam i się z nimi „zaprzyjaźniłam” o wiele gorzej zniosłabym ten trudny czas. Czas, w którym zmieniło się całe moje życie i na początku mi się wydawało, ze już nic nie ma sensu. Nie wiem co będzie dalej, ale ufam (chociaż nie będę ukrywać, że mam tez potężne chwile zwątpienia i często dużo rzeczy idzie pod górkę), że będzie dobrze oraz otwieram się na łaski, które dostaje i które, jestem przekonana, dopiero dostanę. Może Bóg dzięki wstawiennictwu moich cudownych Przyjaciół mnie wysłucha.
Już teraz dziękuje za pomoc, którą otrzymałam i za „wciskanie” mi na nos różowych okularów, mimo wszystkich trudność. To, co w moich oczach wydaje się niemożliwe, dla Ojca jest możliwe!

Kinga

2 Comment

  1. Cóż Pani Kingo? Pisze Pani świadectwo, pomimo że Nowenna Pompejańska jeszcze nie zakończona… I dobrze! Ja niestety pierwsze świadectwo napisałam po 7 latach, gdyż łaska, którą otrzymałam nie skojarzyłam z odprawieniem nowenny. Była zupełnie inna, niż ta o którą prosiłam. Owszem po kilku latach doczekałam się także wymodlonej łaski. Sama Maryja upomniała się wówczas, że najwyższa pora, by złożyć świadectwo. Tym znakiem był jeden egz.numeru dwumiesięcznika „Królowa Różańca Świętego”, który pojawił się w przedsionku kościoła parafialnego. Wtedy dopiero przypomniałam sobie, że koniecznie muszę napisać świadectwo i zatytułowałam je „7 lat zwłoki”. To bardzo ciekawe czasopismo wyd. Rosemaria poświęcone Królowej z Pompei.
    Życzę wytrwałości na modlitwie Nowenną, jak i różańcowej.

    1. Pani Gabrielo, Pani komentarz dał mi do myślenia i potraktowałam go jako wskazówkę, za którą dziękuję. Myślę, że lepiej późno niż wcale podziękować takim świadectwem. Ja w trakcie nowenny poczułam potrzebę, jak również kilka dni po zakończeniu. Skończyłam nowennę 23.02 i widzę, że w mojej sprawie coś zaczyna się dziać. Pomyślałam, iż to dobry moment, żeby opublikować swoje kolejne świadectwo – obiecałam w końcu, że będę starać się szerzyć ten kult. Napisałam swoje świadectwo na innej stronie i szeroko się uśmiechnęłam, ponieważ w komunikacie poinformowano mnie, że moje świadectwo zostanie umieszczone także na stronie czasopisma, o którym Pani napisała (pisząc je nie byłam tego świadoma). Myślę, że nie sposób nazwać tego przypadkiem. Zatem, jeszcze raz dziękuję! Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy link
Powered by Social Snap