Mogłem zginąć, mogłem być sparaliżowany - chwała Panu Bogu i Maryi za matczyną opiekę
Świadectwa

Mogłem zginąć, mogłem być sparaliżowany – chwała Panu Bogu i Maryi za matczyną opiekę

Odkąd się zawierzyłem Maryi to spotykają mnie jeszcze większe łaski. Otóż jadąc w środę rowerem po zmroku w mieście uderzył we mnie samochód. Odrzuciło mnie i spadłem na szosę. Ból kręgosłupa był potworny, ale ruszałem rękoma i nogami. Wiedziałem, że nie jest najgorzej. Kierowca samochodu trzymał mnie za rękę. Przyjechała karetka i zabrała mnie do szpitala. W szpitalu oczywiście RTG odcinka lędźwiowego. Po jakimś czasie przyszedł lekarz do mnie i oznajmił, że jest tylko zbity ten odcinek lędźwiowy. Chcieli mi dać zastrzyk, ale ból kręgosłupa był znośny.

Żona przyjechała po mnie do szpitala i odwiozła do domu (mieszkamy osobno – jesteśmy po rozwodzie świeckim, ale nie kościelnym). W niedzielę już czułem się lepiej, nieduży ból. Ten wypadek zdarzył się w środę, a to Dzień Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Mogłem zginąć, mogłem być sparaliżowany a tu cud. A w grudniu miałem covida i tak samo w środę zachorowałem. I tylko dwa dni przez okres izolacji byłem chory, później było jak się domyślacie tylko lepiej.

Chwała Panu Bogu i Maryi za matczyną opiekę.

Wiesław

5 komentarz(e)y

    1. Można się domyślić, że jeśli ma Pani myśli samobójcze, to odczuwa Pani wokół ciemność, nierozwiązane problemy… Absolutnie się nie poddawać, bo myśli tego typu podsuwa szatan. Mnie Nowenna Pompejańska wraz z tajemnicami światła, bardzo wiele dała. Jednakże nie na tacy tzn. z dnia na dzień. Zły szalał i życie waliło się nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz. Tym bardziej żarliwie się modliłam, a przede wszystkim starałam się codziennie uczestniczyć we Mszy św. Wszystko zaczęło się jakoś układać, ale zgodnie z wolą Bożą, która znacznie różniła się od mojej. To czego pragnęłam otrzymałam dopiero po 7 latach. Maryja nie jest wróżką, która spełnia wszystkie życzenia, tak jak my tego chcemy. To graniczyłoby z okultyzmem, gdybyśmy tak traktowali modlitwę i różaniec.
      Życzę wiele wytrwałości i dużo światła, by rozpoznać Bożą wolę.

    2. … To jeszcze raz ja. Ze swej strony gorąco zachęcam do duchowej adopcji dziecka poczętego, które potrafi wypełnić na dobre pustkę w sercu. Tak bynajmniej było w moim przypadku… Zrozumiałam dzięki temu, że Bóg pragnie byśmy modlili się nie tylko we własnych interesach, ale naszych bliźnich. Bogu nie za bardzo się podobało, gdy odmawiałam wiele Nowenn Pompejańskich w prywatnej intencji. Moje życie nabrało barwy, gdy po raz pierwszy odmówiłam Nowennę Pompejańską za dziecko adoptowane duchowo… Później za dusze w czyśćcu cierpiące. Wtedy dopiero oczy się otwierały i w drobiazgach można było dostrzec działanie Bożej Opatrzności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Copy link
Powered by Social Snap