figura Matki Bożej
Świadectwa

Wierze, że Maryja będzie się opiekować moją mamą

Witam wszystkich,

Chciałabym podzielić się moim świadectwem uzdrowienia mojej mamy, ponieważ obiecałam to Matce Bożej, która okazała mi i mojej rodzinie tak wiele łask, nadziei i spełniła prośbę którą jej zawierzyłam. Zaczęło się od tego, że u mojej mamy zdiagnozowano guza w jajniku – moja mama sama z siebie poszła na badania i wtedy okazało się własnie ze coś tam jest. Matka Boża pokierowała moją mamę na te badania, wiem to, ponieważ wcale ona tego nie planowała a ta myśl przyszła jej tak nagle. Okazało się ze to złośliwy nowotwór. Już kiedy moja babcia zaczęła odmawiać Nowennę Pompejańską dowiedziałam się o niej po raz pierwszy – po raz kolejny z telewizji, kiedy akurat leciał program o Nowennie – tego dnia zaczęłam ją odmawiać. Moja mama przeszła chemie, po pierwszych badaniach okazało się, że po operacji w której wycinano guza zostały powikłania w postaci chłonki, potem w badaniach napisano ze jest to wznowa – która była nie małych rozmiarów, a także przy ranie zrobiło się cos nowego. Po kolejnych badaniach – wyjaśniających (ja czekałam na mamę w samochodzie z różańcem w ręku) okazało się, że jest to faktycznie niegroźna chłonka, którą trzeba będzie usunąć operacyjnie.

Kolejne badania których wynik przyszedł dziś (2 tygodnie po poprzednich badaniach) – okazało się, że chłonki nie ma, a utrzymywała się ona przez pół roku i nic nie wskazywało że ona się wchłonie. Okazało się również, że ta kolejna rzecz, która się tworzyła przy ranie to mała przepuklina. W badaniach wyszło, że nie ma żadnej wznowy! – Matka Boża wysłuchała mojej prośby, pamiętajcie – zawierzcie jej swoje problemy – Matka wie co dla nas najlepsze i działa w najlepszym dla nas czasie. Nie ustawajcie w modlitwie. W badaniach które dziś otrzymaliśmy – wyszło coś niepokojącego – dlatego dziś moja mama zaczęła również modlić się nowenną pompejańską. Wierze, że Maryja nam pomoże i będzie się opiekować moją mamą. Wiadomo, że czasem przychodzą dni zwątpienia ale módlcie się dalej – mówcie Maryi co was trapi, poczytajcie świadectwa innych, które dadzą wam jeszcze więcej nadziei! Powodzenia w modlitwie- wytrwałości!
<3 Kinga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copy link
Powered by Social Snap