Przy końcu nowenny gdy terapia nie pomagała poprosiłem Matkę Bożą...
Świadectwa

Przy końcu nowenny gdy terapia nie pomagała poprosiłem Matkę Bożą…

Słowa doktor o możliwości nowotworowej z powodu moich dolegliwości skórnych – od tego zaczęła się moja druga nowenna. Wiele płaczu, wiele walki wewnętrznej ze sobą, codzienna Eucharystia, szczere zawierzenie się Maryi i oddanie w jej ręce. Wizyta w szpitalu, biopsja, oczekiwanie. Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy o dobre wyniki dała nadzieję na uleczenie. Przy końcu nowenny gdy terapia nie pomagała poprosiłem Matkę Bożą by wskazała chore miejsce, by mnie rozbolało… Jadąc do Krakowa 130km całą drogę prosiłem i błagałem o wskazanie miejsca i wskazała. Ktoś odwołał wizytę u lekarza i jeszcze tego samego dnia potwierdziło się to chore miejsce. Piszę to w ostatnim dniu nowenny z nadzieją, że po wyleczeniu tego miejsca już więcej ta choroba nie wróci. Pojawiła się co prawda inna, taka że obecnie nie jestem wstanie przełknąć jedzenia, nie wiem jeszcze co jest powodem, ale jak Bóg da i Maryja się za mną wstawi to i kolejną nowennę zacznę by i to miejsce poskromiła.

  Postawiłam wszystko na Maryję… I dalej wszystko powierzam w jej ręce.

Kamil

Spodobało Ci się do świadectwo? Wesprzyj naszą misję poprzez zakup wirtualnej kawy. Każda złotówka wspiera działalność naszego portalu. Dziękujemy!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Copy link
Powered by Social Snap